Reka_jak_mlotek 〈VERIFIED〉

Karp zastygł w bezruchu, uznając wyższość mistrza. W kuchni zapadła cisza, którą przerwał dopiero głos Mariusza:– No, i po sprawie. Samo poszło. Polska siła!

– Mariusz, weź młotek! – krzyknął ktoś z boku.– Po co mi młotek? – mruknął gospodarz, podwijając rękaw. – reka_jak_mlotek

W małej wiosce pod Białą Rawską krążyła legenda o człowieku, którego dłoń nie była zwyczajnym ciałem i kością. Mówiono o nim „Dominator”. Choć na co dzień był spokojnym rolnikiem, wigilijny wieczór zawsze wystawiał jego legendę na próbę. Karp zastygł w bezruchu, uznając wyższość mistrza

Wszyscy wstrzymali oddech. Mariusz uniósł swoją dłoń – potężną, twardą jak dąb i uformowaną przez lata przerzucania ciężarów. Jednym krótkim, precyzyjnym ruchem, niemalże z czułością, ale i niszczycielską siłą, uderzył w kark ryby. Puk. Polska siła

Czy chciałbyś, aby dopisać ciąg dalszy o tym, jak Mariusz poradził sobie z na wigilijnym stole?

Wtedy do kuchni wszedł on – Mariusz. Spojrzał na rybę wzrokiem, który mówił więcej niż tysiąc słów: „Cierpliwości, to nie będzie bolało”. Nie szukał tłuczka, nie rozglądał się za ciężkim narzędziem.